Trzydziestka Eweliny to dowód, że dobra impreza zaczyna się od detali. Jako fotograf na 30 urodziny przyjechałam przed gośćmi. Na sali czekała już szampan, złoto-brzoskwiniowa girlanda balonów i podświetlana liczba 30, która przez cały wieczór była ulubionym tłem do zdjęć. Jubilatka w malinowej sukience, z bukietem czerwonych róż w dłoniach, wyglądała jak gwiazda własnego wieczoru, i dokładnie tak miało być.
Pierwsza godzina należała do powitań. Mocne przytulasy, śmiech przy wręczaniu prezentów i wzruszenie, gdy Ewelina chwyciła mikrofon, żeby podziękować bliskim. Lubię ten moment przyjęcia, bo pokazuje, kto jest dla jubilatki najważniejszy, i to widać na zdjęciach bez żadnego ustawiania.
Balonowa brama z liczbą 30 szybko zamieniła się w nieformalne studio. Przyjaciółki, rodzina, ekipa z pracy: każda grupa chciała tu mieć swój kadr. Najwięcej radości dały mi jednak zdjęcia między pozami, kiedy ktoś parsknął śmiechem albo pocałował jubilatkę w policzek.
Kiedy DJ podkręcił muzykę, sala zmieniła klimat. Fioletowe i czerwone światła, ciężki dym i dynamiczne ujęcia z ruchem: tak wygląda dobra zabawa uchwycona bez spowalniania jej. Część kadrów zamieniłam na czarno-białe, żeby wydobyć z nich czystą energię.
Na finał przyszedł tort, iskry i chóralne „sto lat”. Ewelina w otoczeniu najbliższych to kadr, który zamyka tę historię najpiękniej.
Okrągłe urodziny zdarzają się raz na dekadę, warto więc zatrzymać je na dłużej niż jedno story. Jeśli planujesz przyjęcie i szukasz fotografa, który odnajdzie się zarówno przy toaście, jak i na parkiecie, napisz do mnie w wiadomości prywatnej. Ustalimy szczegóły i zarezerwujemy termin.


















































































